Fenomen Kugi. Używane znikają w kilka dni, a Ford właśnie wyprzedaje rocznik 2025. Czy to okazja roku?

Fenomen Kugi. Używane znikają w kilka dni, a Ford właśnie wyprzedaje rocznik 2025. Czy to okazja roku?

17 stycznia, 2026 0 przez Maks Michalczak

Na krakowskich portalach ogłoszeniowych zadbana, używana Kuga to „towar gorący”. Sprzedawcy wiedzą, że telefon zadzwoni szybciej niż w przypadku większości konkurentów. Polacy pokochali ten model za uniwersalność. Tymczasem Ford, wchodząc w 2026 rok, rzuca na stół cennik wyprzedażowy nowego modelu, który może zachwiać logiką zakupu „używki”. Sprawdziliśmy, co dokładnie kryje się w ofercie ze stycznia 2026 roku.

Gdybyśmy mieli wskazać SUV-a, który w ostatnich latach stał się stałym elementem krajobrazu polskich dróg – od Alei Trzech Wieszczów po zakopiankę – Ford Kuga byłby w ścisłej czołówce. Popularność tego modelu na rynku wtórnym jest niezaprzeczalna; egzemplarze z polskiego salonu, z udokumentowaną historią, często zmieniają właściciela w ciągu kilku dni. To dowód na zaufanie do konstrukcji. Jednak w obliczu najnowszego cennika wyprzedażowego, warto na chłodno przekalkulować, czy zamiast szukać kompromisów w ogłoszeniach, nie lepiej spojrzeć na nowe egzemplarze z rocznika 2025.

SUV skrojony pod polskie realia

Nowa odsłona Kugi (MY2025.75) to ewolucja tego, co kierowcy już polubili, ale z wyraźnym naciskiem na technologię i użyteczność. Ford nie eksperymentował z bryłą: to nadal dynamiczna sylwetka, która w wersjach ST-Line czy Active nabiera odpowiednio sportowego lub terenowego charakteru.

To, co jednak kluczowe dla krakowskich rodzin, to wnętrze. Ford zastosował tu rozwiązanie, które powinno być standardem w każdym rodzinnym SUV-ie: przesuwaną tylną kanapę. Możemy ją regulować w zakresie ponad metra, co pozwala wybierać między komfortem pasażerów a bagażnikiem. Przy maksymalnym przesunięciu zyskujemy do 1534 litrów przestrzeni (przy złożonych siedzeniach) lub dodatkowe 208 litrów bagażnika przy komplecie pasażerów. To realna różnica podczas pakowania się na ferie.

Wspomnieć należy też o fotelach z certyfikatem AGR (Aktion Gesunder Rücken), dostępnych standardowo w wyższych wersjach wyposażenia. Posiadają one regulację aż w 18 kierunkach (w tym 12 elektrycznych), co w tej klasie aut nie jest oczywistością, a w trasie diametralnie zmienia komfort podróży.

Hybrydowa ofensywa – 2100 kg na haku

Analizując cennik wyprzedażowy, widać wyraźnie, że Ford stawia na elektryfikację, która w mieście takim jak Kraków ma spory sens. Ofertę otwiera co prawda klasyczny silnik 1.5 EcoBoost (150 KM lub 186 KM), ale to hybrydy grają tu pierwsze skrzypce.

Mamy do wyboru pełną hybrydę (FHEV) o mocy 180-183 KM oraz hybrydę Plug-In (PHEV) generującą systemowo aż 243 KM. Co ciekawe, inżynierowie Forda rozwiązali jeden z największych problemów zelektryfikowanych SUV-ów – uciąg. Zarówno hybryda FHEV (w wersji AWD), jak i Plug-In mogą holować przyczepę o masie do 2100 kg. Dla osób ciągnących przyczepy kempingowe czy transportujących konie, to parametr, który często dyskwalifikuje konkurencję.

Wersja Plug-In, według danych producenta, pozwala na przejechanie w trybie czysto elektrycznym od 62 do 88 km. Przy odpowiedniej infrastrukturze w domu, codzienne dojazdy do pracy w centrum Krakowa mogą odbywać się praktycznie bez zużycia benzyny.

Ceny: Nowy w cenie lekko używanego?

Przejdźmy do konkretów finansowych, bo to one w przypadku wyprzedaży rocznika 2025 są najciekawsze. Cennik obowiązujący od 5 stycznia 2026 r. wprowadza drastyczne obniżki względem cen katalogowych.

  • Wersja Titanium z silnikiem 1.5 EcoBoost (150 KM) startuje teraz od 133 980 zł (cena katalogowa wynosiła ponad 162 tys. zł).
  • Pełna hybryda (FHEV) w tej samej wersji wyposażenia to wydatek rzędu 142 600 zł.
  • Najmocniejsza hybryda Plug-In (243 KM) w wersji Titanium kosztuje teraz 155 220 zł.

Dla porównania wersja ST-Line X, która oferuje już bardzo bogate wyposażenie (m.in. system kamer 360 stopni, elektryczną klapę bagażnika czy nagłośnienie B&O), w wariancie hybrydowym FHEV (180 KM) została wyceniona na 157 780 zł.

Biorąc pod uwagę obecne ceny na rynku wtórnym, gdzie 2-3 letnie SUV-y z tego segmentu nierzadko kosztują w okolicach 100-120 tysięcy złotych, dopłata do fabrycznie nowego auta z gwarancją wydaje się propozycją wartą rozważenia. Tym bardziej że w cenie wyprzedażowej Ford dorzuca pakiet 4 lata ochrony (gwarancja i serwis) do 80 000 km. Oznacza to spokój z kosztami przeglądów przez pierwsze lata eksploatacji – argument, którego próżno szukać w komisie.

Werdykt

Ford Kuga nie bez powodu cieszy się estymą wśród polskich kierowców. To samochód dojrzały, który w wersji po liftingu (MY2025.75) zyskał nowoczesne multimedia z systemem SYNC 4 i 13,2-calowym ekranem, nie tracąc przy tym swoich walorów użytkowych.

Obecna wyprzedaż rocznika 2025 sprawia, że próg wejścia w posiadanie nowego egzemplarza znacząco się obniżył. Jeśli szukacie Państwo SUV-a, który ma służyć rodzinie przez lata, a nie chcecie ryzykować zakupu auta używanego, wizyta w salonie Forda może być teraz najbardziej racjonalną decyzją ekonomiczną.

Fot. fordmedia.pl