Zakopianka ma nowego „szeryfa”. Fotoradar w Krzyszkowicach bije rekordy Polski, a Kraków „kosi” na czerwonym

Zakopianka ma nowego „szeryfa”. Fotoradar w Krzyszkowicach bije rekordy Polski, a Kraków „kosi” na czerwonym

9 lutego, 2026 0 przez Maks Michalczak

Codzienne dojazdy do pracy z Myślenic czy weekendowe powroty z Podhala stały się właśnie znacznie bardziej ryzykowne dla naszych portfeli. Jeśli jeździcie „na pamięć”, mam dla Was złą wiadomość. Żółty słup stojący na remontowanym odcinku w Krzyszkowicach to obecnie najskuteczniejsza pułapka w kraju. Wystarczy chwila nieuwagi, by dołączyć do grona ponad 50 tysięcy kierowców, którym to urządzenie zrobiło pamiątkowe zdjęcie.

Nie jest tajemnicą, że przebudowa zakopianki i towarzyszące jej zmiany organizacji ruchu to test cierpliwości. Zmienne limity prędkości i zwężenia sprawiają, że łatwo się zagapić. Służby doskonale o tym wiedzą, a statystyki za minione półrocze są dla kierowców druzgocące.

Krzyszkowice: Absolutny rekordzista Polski

Gdyby fotoradary dostawały premie za wyniki, ten w Krzyszkowicach byłby milionerem. Analiza danych z systemu CANARD pokazuje przepaść między tym urządzeniem a resztą kraju.

W ciągu zaledwie sześciu miesięcy fotoradar na zakopiance zarejestrował aż 51 681 wykroczeń. Dla porównania – urządzenie w Bieruniu (woj. śląskie), które zajęło drugie miejsce w tym niechlubnym rankingu, „ustrzeliło” niespełna 11 tysięcy kierowców. To oznacza, że jeden słup pod Myślenicami odpowiada za około 7 proc. wszystkich naruszeń zarejestrowanych w całej Polsce! To skala, która daje do myślenia – mamy do czynienia z prawdziwą fabryką mandatów.

Rekordzista na mapie oznaczony czerwoną strzałką.

Kraków też nie odpuszcza. 3 miliony złotych z czerwonego światła

Jeśli udało się Wam przejechać Krzyszkowice zgodnie z przepisami, nie oddychajcie z ulgą po wjeździe do Krakowa. Tutaj na kierowców czyha system RedLight, który bezlitośnie wyłapuje wjazd na skrzyżowanie przy czerwonym sygnale.

Choć pełne dane za 2025 rok są wciąż zliczane, to statystyki z poprzedniego okresu pokazują trend, który niestety się utrzymuje. Tylko w jednym półroczu na dwóch krakowskich skrzyżowaniach kamery zarejestrowały blisko 6 tysięcy wykroczeń, zasilając budżet państwa kwotą niemal 3 milionów złotych.

Gdzie trzeba mieć oczy dookoła głowy?

  • Rondo przy Nowohuckiej i al. Pokoju: Tutaj kamery pracują najciężej – ponad 3200 naruszeń w pół roku.
  • Skrzyżowanie Zakopiańskiej z ul. Brożka/Wadowicką: Ponad 2600 przypadków.

To nie mandatu powinniście się bać

Wielu kierowców kalkuluje ryzyko finansowe, ale zapomina o matematyce punktowej. Wjazd na czerwonym świetle to 500 zł mandatu, ale przede wszystkim aż 15 punktów karnych. Wystarczą dwa takie błędy w ciągu roku (lub kumulacja z prędkością w Krzyszkowicach), by stracić uprawnienia.

Pamiętajmy: Rutyna za kierownicą to najgorszy doradca. Fotoradar w Krzyszkowicach nie stoi tam dla ozdoby, a system RedLight w Krakowie nie ma litości. Zdejmijcie nogę z gazu i patrzcie na sygnalizatory – dojedziecie do domu 5 minut później, ale z prawem jazdy w kieszeni.

Fot. Maks Michalczak