Dwa błędy i po prawku. Od marca rewolucja w taryfikatorze – drift i wyścigi pod specjalnym nadzorem

Dwa błędy i po prawku. Od marca rewolucja w taryfikatorze – drift i wyścigi pod specjalnym nadzorem

12 lutego, 2026 0 przez Maks Michalczak

Nie jest tajemnicą, że wielu kierowców jeździ „na pamięć” i liczy na łut szczęścia przy kontroli. Mam dla Was złą wiadomość: ten czas się kończy. Od marca 2026 roku wchodzi w życie nowy taryfikator punktów karnych, który – jak jako pierwsze podało radio RMF FM – drastycznie zaostrza kary za drogowe cwaniactwo. Wystarczą dwa poważne wykroczenia, by pożegnać się z prawem jazdy.

Projekt rozporządzenia jest już gotowy i trafił do uzgodnień międzyresortowych. Wszystko wskazuje na to, że urzędnicy nie zamierzają odpuszczać. Przy niezmiennym limicie 24 punktów (dla doświadczonych kierowców), nowy cennik sprawia, że margines błędu spada niemal do zera.

Klub „15 punktów” się powiększa

Do tej pory maksymalną notę 15 punktów karnych otrzymywaliśmy głównie za jazdę po alkoholu czy omijanie zapór na przejazdach kolejowych. Teraz lista „śmiertelnych grzechów” kierowcy znacznie się wydłuża.

Zgodnie z nowymi przepisami, 15 punktów karnych z automatu trafi na konto kierowcy za:

  • Nielegalne wyścigi: Udział w zorganizowanych rajdach na drogach publicznych to koniec zabawy.
  • Rażące przekroczenie prędkości z narażeniem innych: Jeśli nie tylko pędzisz, ale i stwarzasz realne zagrożenie, tracisz większość limitu.
  • Jazda po cofnięciu uprawnień: Jeśli wsiądziesz za kółko mimo zakazu, system dołoży Ci kolejne 15 „oczek”.

Matematyka jest tu bezlitosna: dwa takie wybryki i wracasz na kurs reedukacyjny (albo na egzamin).

Koniec z „Latającym Cyrkiem” na ulicach

To, co z pewnością zaboli domorosłych mistrzów kierownicy, to wzięcie pod lupę popisów kaskaderskich. Nowy taryfikator wypowiada wojnę tzw. „driftowaniu” oraz jeździe motocyklem na jednym kole.

Za takie „akrobacje” przewidziano:

  • 10 punktów karnych (jednorazowo),
  • Mandat minimum 1500 zł,
  • A jeśli stworzysz zagrożenie? Grzywna rośnie do 2500 zł.

Stłuczka będzie boleć bardziej

Dla przeciętnego kierowcy, który nie driftuje pod marketem, najważniejszą zmianą jest jednak korekta punktów za kolizje. Do tej pory spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa (czyli np. klasyczna stłuczka, w której nikt nie ucierpiał) „kosztowało” 10 punktów. Od marca stawka rośnie do 12 punktów karnych.

Oznacza to, że dwie nieuważne stłuczki w ciągu roku mogą wyczyścić Wasze konto punktowe do zera. Co ciekawe, ustawodawca nieco złagodził karę za ogólne „używanie pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu” – tu liczba punktów spada z 15 do 12.

Te zmiany to zimny prysznic. Skończyło się kolekcjonowanie punktów latami. Od marca jeden błąd może sprawić, że staniemy się pasażerami komunikacji miejskiej. Warto o tym pamiętać, zanim wciśniecie gaz do dechy.

Fot. Maks Michalczak