Ceny paliw w Krakowie poza kontrolą. Kolejny dzień i kolejne podwyżki. Orlen reaguje cięciem marży

Ceny paliw w Krakowie poza kontrolą. Kolejny dzień i kolejne podwyżki. Orlen reaguje cięciem marży

10 marca, 2026 0 przez Maks Michalczak

Jeśli wczorajsze ceny paliw wydawały się szokujące, dzisiejszy poranek udowodnił, że rynek nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Wystarczyły 24 godziny, by pylon na krakowskiej stacji przy ulicy Medweckiego 2 pokazał jeszcze wyższe wartości. W tle tego bezprecedensowego rajdu cenowego trwa globalny kryzys wywołany wojną na Bliskim Wschodzie. Państwowy gigant, PKN Orlen, zapowiada pilną interwencję, ścinając własną marżę „niemal do zera”. Czy to wystarczy, by uratować portfele kierowców?

Dynamika wzrostu kosztów tankowania przypomina obecnie najgorsze momenty rynkowej paniki z 2022 roku. Jeszcze pod koniec lutego (w piątek, 27 lutego) litr oleju napędowego można było nabyć za stosunkowo akceptowalne 5,88 zł. Wczoraj (9 marca) informowaliśmy, że na stacji Carrefour w Czyżynach diesel przebił psychologiczną barierę, osiągając pułap 7,05 zł za litr.

Dziś rano, 10 marca 2026 r., ten sam pylon pokazał nową, porażającą rzeczywistość. Cena oleju napędowego (ON) wzrosła do 7,25 zł za litr. Wzrosły również ceny benzyny: popularna 95-tka podrożała do 6,23 zł, a benzyna 98-oktanowa niemal dotknęła granicy siedmiu złotych, kosztując 6,99 zł. Nawet uznawany za ostoję taniego podróżowania autogaz (LPG) osiągnął poziom 3,05 zł. Wystarczył zaledwie jeden dzień, by podstawowe paliwo dla transportu podrożało o kolejne 20 groszy na litrze.

Geopolityka dyktuje warunki na dystrybutorach

Przyczyna tego wstrząsu jest powszechnie znana, lecz jej skala wciąż zaskakuje rynki. Od 28 lutego trwają zmasowane naloty Izraela i Stanów Zjednoczonych na terytorium Iranu, na co Teheran odpowiada ostrzałem baz wojskowych i infrastruktury w regionie.

Kluczowym problemem z perspektywy globalnej gospodarki jest faktyczne zamknięcie Cieśniny Ormuz dla ruchu morskiego. Zatrzymanie transportu z Zatoki Perskiej wywołało potężne zatory eksportowe, co błyskawicznie przełożyło się na wycenę surowca. Przed eskalacją konfliktu baryłka ropy Brent kosztowała poniżej 70 dolarów. W poniedziałek jej cena zbliżyła się do 104 dolarów, a momentami, w trakcie porannych notowań, dochodziła do szokującego poziomu 117 dolarów.

Orlen interweniuje: cięcie marży i weekendowe rabaty

Reakcja rządu i spółek Skarbu Państwa musiała nastąpić szybko. Premier Donald Tusk, starając się uspokoić nastroje, zapewnił, że w najbliższych tygodniach w Polsce nie zabraknie paliwa, choć przyznał, że długoterminowych konsekwencji przedłużającej się wojny nie da się dziś precyzyjnie przewidzieć. Przedstawiciele PKN Orlen poinformowali w komunikacie dla Polskiej Agencji Prasowej (PAP), że dostawy surowca do rafinerii odbywają się zgodnie z harmonogramem.

Najważniejszą informacją dla kierowców jest jednak decyzja koncernu o drastycznym cięciu marży detalicznej.

„Średnia marża detaliczna osiągnięta w 2025 roku na litrze oleju napędowego sprzedawanego na stacjach Orlenu wynosiła około 25 groszy ponad próg rentowności. W związku z gwałtownymi wzrostami cen paliw na rynkach światowych […] niemal całkowicie zrezygnowaliśmy ze stosowania tej marży, redukując ją niemal do zera” – poinformowała spółka.

Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara zapowiedział również uruchomienie specjalnej akcji promocyjnej, mającej na celu złagodzenie skutków podwyżek.

Od 12 marca do 3 maja (obejmując w sumie osiem weekendów) kierowcy będą mogli uzyskać rabat na zakup do 50 litrów benzyny lub oleju napędowego.

Jak skorzystać z pełnego rabatu?

  1. Należy posiadać aktywną aplikację ORLEN Vitay.
  2. Konieczny jest zakup produktów z oferty pozapaliwowej za minimum 5 złotych.

Spełnienie tych warunków pozwala obniżyć cenę litra paliwa o 35 groszy. Klienci, którzy zrezygnują z zakupów w sklepie przy stacji, otrzymają mniejszy rabat – rzędu 20 groszy na litrze.

Zmierzch taniego transportu?

Decyzja Orlenu o zejściu z marży detalicznej to w obecnej sytuacji krok w dobrą stronę, który może chwilowo wyhamować panikę na stacjach. Należy jednak pamiętać, że marża stacji to zaledwie niewielki ułamek ostatecznej ceny paliwa. Jeśli blokada Cieśniny Ormuz potrwa dłużej, a cena ropy ustabilizuje się na poziomie powyżej 110 dolarów za baryłkę, obniżki rzędu 20 czy 35 groszy nie powstrzymają fali potężnych wzrostów kosztów transportu. A to wkrótce boleśnie odczujemy we wszystkich gałęziach gospodarki – od cen w sklepach spożywczych po usługi kurierskie.

Fot. Maks Michalczak